Samo życie ;)

listopad 5, 2009

O tym, że choć Alienor umie interpretować Shelleya przez pryzmat filozofii Hegla, w sprawach życiowych jest idiotką

Zaszufladkowany do: Męsko-damska paranoja, Życie "codzienne" — Alienor @ 11:06 am

- Ty bardziej potrzebujesz faceta, który by Ci dawał kwiaty, zapraszał do kina i często przytulał, niż mnie. – stwierdził Nivellen, sącząc kac-wodę.
- Masz kogoś takiego na oku? – spytał, widząc, że Alienor milczy i patrzy gdzieś w bok.
- Nie.
- A masz plany wobec kogoś?
- Nie.
- Wobec mnie?
Tu Alienor przygryzła wargę i znowu uciekła wzrokiem w zieloną ścianę swojego pokoju. Co by powiedzieć? Przecież już wcześniej rozmawiali, że może kiedyś, na pewno nie teraz, bo ona dochodzi do siebie po Misiu, on chce się wyszaleć po 2letnim związku. Można było powiedzieć, że jakieś plany ma, ale mgliste i niepewne, zważywszy na tendencje Nivellena do nagłego i niezapowiedzianego znikania.
- Nie. A chciałbyś żebym miała?Nivellen milczał. – Sam powiedziałeś, że nie chcesz się wiązać.
Potem odpowiedział coś, już Alienor nie pamięta co, co dało jej do myślenia, że może by chciał. Ale ona słabo zna się na facetach. Wkrótce on wyszedł, a ją to kłamstwo (czy może – rozminięcie się z prawdą) gryzło i gryzlo i kazało jej z nim porozmawiać.

Minął tydzień i za trzecim razem się dodzwoniła. Ale się pokłócili i chyba znów zniknął. Odezwie się za parę miesięcy. Może. Kiedyś nie odzywał się ponad rok, w sumie miał powód. Teraz kłótnia była syntezą jego złego humoru i jej przewrażliwienia. Ale kiedy powie się o jedno słowo za dużo, trudno zrobić krok w tył.

Może to listopad, może to zły układ planet (koty Alienor, które są spod tego samego znaku co Nivellen, też były akieś poirytowane i ciągle na siebie naskakiwały). Bo jak to w Nocy Listopadowej Wielki Książe się Makrota pyta:

Listopad to dla Polaków niebezpieczna pora?

Tego wieczora Alienor wysiadła z metra i zastała miłą niespodziankę: z nieba sypały się wielkie płatki śniegu. Śnieg to dla niej dobry znak. Będzie dobrze. Musi być.

październik 18, 2009

Jesienne refleksje skomponowane w tramwaju nr 26 i spisane w tramwaju nr 18

Zaszufladkowany do: Męsko-damska paranoja, Studia, Życie "codzienne" — Alienor @ 4:28 pm

Na swej październikowej, chłodnej drodze, Alienor napotkała 4 kataklizmy. Pierwszy nazywa się: zajęcia z Misiem oraz on zamieniający się na jej widok we wszystkie 3 małpki jednocześnie. Drugi to Nivellen, który zostawił za sobą zwichrzoną pościel i gifty z Farmville, Mafia Wars i Vampire Wars (tak, Alienor fejsbukuje ostatnio stale i wciąż). Trzeci to przekroczony limit transferu na blukonekcie, który zdał ją na łaskę Rodzicielki, która limitu owego nie posiada. Czwarty to środowa śnieżyca, która pozbawiła akurat chorą i w gorączce Alienor światła i ogrzewania na kilka godzin. Co nasza bohaterka skrupulatnie wykorzystała jako pretekst do dodatkowych 3 godzin snu pod dwiema kołdrami i z okładem z kota.

W sumie, to coś jest nie tak, skoro najpierw Nivellen i Alienor świętowali koniec wakacji, a dwa tygodnie później pierwszy  śnieg. Hm.

Na deser garstka cytatów w- i okołotramwajowych:

A: O, a tego iPhone’a to sobie kupiłaś na początku szkoły.
B: Tak, niedługo wymieniam. Stary jest.
(iPhone naturalnie przeszedł w tipsy)
A: Teraz masz akrylowe?
B: Tak, bo tamte poprzednie to jak przejechałam po czymś ręką to się niebieskie robiły.
(kolejna ewolucja: solarium)
B: Ja to po “Oszukać przeznaczenie” to się trochę boję…
A: No ja też, tylko na 15 minut, ale też mam stracha czy się tak nie zaklinuję.
(z “Oszukać przeznaczenie” do “Piły” krótka droga)
B: Ja nie mogę, po 20 minutach wyszłam z kina. To nie ma fabuły, jest tylko obrzydliwe.
A: Dokładnie. Ja to w ogóle czuję się urażona, że taki film ktoś nakręcił.
(no i od “Piły” do grup krwi to już tylko kroczek, ale nie zanudzamy czytelników, więc przechodzimy do puenty, która nie jest puentą, bo wygłosiły to zgoła inne panny po wyjściu z tramwaju)
C: Patrz, tamta ma ładną torebkę, tą brązową. Szybko!

Losy torebki i właścicielki nie są znane. przypominamy tylko czytelnikom, cytując za Polonistką, że:

Wyższe sfery w bierniku mówią “tę”, nie “tą”.

I tym gramatycznym akcentem…

ciąg dalszy nastąpi (kiedyś na pewno)

wrzesień 28, 2009

Prawo Murphy’ego: Jeśli nie chcesz kogoś widzieć na oczy…

Zaszufladkowany do: Męsko-damska paranoja, Studia, Życie "codzienne" — Alienor @ 2:03 pm

Ostatnie próby odzyskania Misia zostały przez niego zignorowane, Alienor postanowiła więc wreszcie zacząć wmawiać sobie, że pan ów jej nic nie obchodzi i że jest świnią (delikatnie rzecz ujmując) i że nie wie co traci. Szedł jej ten proces całkiem nieźle, szczególnie, że Nivellen znów się pojawił, nie wiadomo co prawda na jak długo, ale wreszcie nasza bohaterka była w stanie się szczerze uśmiechnąć, a nawet zachichotać od czasu do czasu.

Ale oczywiście, prawo Murphy’ego działa i ma się świetnie. Dziś, pierwszego dnia zajęć odpicowana Alienor (no bo początek roku, zajecia z Komiksowym Magistrem no i prawdopodobieństwo spotkania byłego) wkroczyła do nowego skrzydła swej alma mater wyglądającego jak wnętrze statku kosmicznego i ujrzała zza winkła znajomy plecak i sylwetkę. Tak, Miś zapisał się na dokładnie te same zajęcia z gramatyki co ona. I dzięki postawie tego osotatniego zachowują się jak pokłócona para gimnazjalistów – traktują się jak powietrze, siedzą na dwóch przeciwległych końcach sali i bardzo starają się na siebie nie patrzeć.

Tragikomedia rozpisana na 15 tygodni plus zaliczenie i wpisy.  No i to dopiero pierwszy dzień. Kto wie, co jeszcze diabeł przyniesie.

wrzesień 6, 2009

A teraz coś z zupełnie innej beczki

Zaszufladkowany do: Męsko-damska paranoja, Życie "codzienne" — Alienor @ 9:09 pm

Alienor spędza ostatnie dni patrząc w mapę nieba przyklejoną do sufitu nad jej łóżkiem. Nie, nie zdaje na astronomię, ani nie spożyła nielegalnych substancji odurzających. Patrzenie w gwiazdy sprzyja myśleniu, szczególnie o przyszłości. A ona myśli o tematyce ogólnie dotyczącej Misia.

Bo na początku chciała walczyć. Rozmawiać, namawiać, używać argumentów. Ale minęło trochę czasu i w sumie teraz to nie wiadomo. Terry, Slim i Suz nie mówią nic, tylko słuchają cierpliwie. No nie, Suz stwierdziła, że nigdy nie była zakochana w czymkolwiek poza dyskiem zewnętrznym, więc ona nie rozumie chęci walki o kogoś. Ale Alienor jej wyjaśniła i Suz zamilkła. Caro i Alice powiedziały, żeby dać sobie spokój. Argumenty:

- Jak nawet wróci to za parę miesięcy znowu Ci powie, że jest na etapie i musi być sam.

- Nie zdał na drugi rok 4 raz.

itd.

Aczkolwiek Alienor uznaje te argumenty za całkiem sensowne, te jeszcze jej nie przekonały do końca. Ziarno niepewności w ogóle zostało zasiane przez heteroseksualisci.blox.pl, ale nie zgadzamy się do końca z tymi argumentami. Problem w tym, że Misio nakarmił ją banałami, z których się sam jakąś godzinę wcześniej wyśmiewał, czyli “muszę być sam”, “będę zawsze Twoim przyjacielem”, a potem “tak, porozmawiamy po Twoim powrocie”. Pierwszy argument akurat zrozumiała, bo on ma pewne problemy w które nie chcemy się tu wdawać i one rzeczywiście mogą sprawiać, że związek bardziej przeszkadza niż pomaga. Klopot w tym, że po powrocie dowiedziała się, że nie porozmawiają. Odbierając rzeczy postanowiła się dowiedzieć czemu.

- Możesz mi powiedzieć czemu się tak zachowujesz?
- Jak?
- Najpierw mówisz o przyjaźni, obiecujesz rozmowę, a potem dajesz mi do zrozumienia że nie chcesz żadnych kontaktów ze mną.
(Bo dał)
- Uważam, że powinniśmy odpocząć chwilę od siebie i dopiero wtedy porozmawiać, kiedy emocje opadną.

Alienor zatkało, ale podczas rozgrzewki na zajęciach z moderna, które miała zaraz potem, zaczęła wątpić, czy do tej rozmowy kiedykolwiek dojdzie. Mimo to postanowiła spróbować. Tyle, że teraz zaczyna zastanawiać się, czy powinna. Bo mężczyźni lubią polować sami i zdobywać swoją kobietę, a kobieta usiłująca odzyskać faceta naraża się na poniżenie i śmieszność. Jak sam będzie chciał, to się odezwie. Ale, z drugiej strony, Miś, będąc osobnikiem raczej nieśmiałym, skrytym i biernym w takich sprawach, może nie odważyć się nigdy. Ale czy to będzie aż tak źle?

Co prawda nasza bohaterka żywi do owego pana pewne dość poważne uczucia i bez jego towarzystwa czuje się źle, jednak jest to osobnik, który powinien z racji swojego wieku myśleć o magisterce, a nie znów być wpisanym na listę studentów I roku. Poza tym, pewne cechy jego charakteru doprowadzają ją do szewskiej pasji, a z kolei ona nie potrafi powstrzymać tych cech swojego charakteru, które go czasem ranią bądź denerwują. Chociaż po niecałych trzech miesiącach związku trudno mówić o dotarciu się i poznaniu…

To fight or not to fight, that is a question.

P.S. W ramach odchamiania polecamy malarstwo Sylvii Ji. Do znalezienia w Google.

sierpień 16, 2009

Usprawiedliwienie

Zaszufladkowany do: Uncategorized — Alienor @ 9:29 pm

Kolejna długa nieobecność Alienor w świecie WordPressa jest spowodowana kilkoma czynnikami. Jeden to 9letni kuzyn przebywający pod jej opieką przez dwa ostatnie tygodnie lipca i patrzący przez ramię co ona na tym komputerze pisze. Druga to obóz taneczny w miejscu odciętym od telewizji i internetu (na szczęście komórki miały tu i ówdzie zasięg). Trzecia jest przyczyną też jej ewentualnej kolejnej nieobecności. Otóż Misio zrezygnował przed obozem ze swej dotychczasowej funkcji i jest już ex-Misiem. A Alienor nie ma ochoty stukać w klawiaturę.

Starsze wpisy »

Blog na WordPress.com.