Gazeta
W świątecznej “GW” (a w szczególności w jej nowym “Magazynie świątecznym”) koniec świata. Polacy pracują na śmieciowych umowach i żeby to zmienić, rząd musi przeprowadzić reformy. A wiadomo, jak to Polsce z reformami. Liberalny kapitalizm się sypie, Ameryka upada, a Chiny rosną w siłę. Wykańczamy środowisko, a Wikipedia i Facebook niszczą człowieczeństwo. Nic, tylko siąść i płakać, jak powiedziała Kitty.
Książka
Mlody chłopiec-prymusek lat 23 jedzie do sanatorium odwiedzić kuzyna. Zostaje na siedem lat. W tym czasie zakochuje się w kobiecie światowej, przeżywa fascynację medycyną i botaniką oraz poznaje pewnego masona anarchistę, który z kolei poznaje go z jezuitą komunistą. Dyskusje między tymi dwoma ostatnimi oraz zainspirowane nimi pseudointelektualne wywody samego bohatera coraz bardziej odchodzą od, zdawałoby się, naturalnych i fundamentalnych kwestii w takim miejscu, to jest życia i śmierci, a coraz bardziej przeradzają się w intelektualny bełkot ludzi oderwanych od rzeczywistości. Mieszkanie “w górze” nie świadczy o ich wywyższeniu i bliskości do spraw niebieskich, a raczej o oderwaniu od spraw przyziemnych. Do tych sprowadza ich dopiero pierwsza wojna światowa, koniec pewnej ery w dziejach ludzkości.
Spektakl
“Zmysły” w reżyserii ulubienicy Warlikowskiego, Renate Jett. Część pierwsza, wzorowana na Houllebebecq’u, to rozmowy między ludzkimi klonami z przyszłości, które nie znają ponoć emocji, a jedynie pożądanie (baardzo odkrywcze science-fiction). Najpierw on coś tam opowiada o jakiejś cipce, potem prawie się masturbuje, a ona z klatki z roślinami wrzeszczy “pokaż mi swojego penisa”, po czym oboje wyruszają w poszukiwaniu uczuć. W drugiej części Tomasz Bazan tańczy, a Jett odczytuje jazgotliwie fragmenty z Wacława Niżyńskiego. W trzeciej aktor wychodzi i opowiada historię o tym, jak to kosmici stworzyli ludzkość żeby wyeksploatować ziemskie złoto.
Nic się w tym nie klei, ale tony apokaliptyczno-ekologiczno-końcowoludzkościowe czuć z daleka. Pani z “GW” tak się bała skrytykować, że tylko streściła spektakl i napisała, że nieudany.
Chyba czas rzucić wszystko i umierać.
spróbuj umrzeć bez rzucania ;p chyba że odwrotnie ;]