Mętlik walił do drzwi. Alienor zatkała uszy i nie otwierała. Nie, nie mógł wrócić. Nie w tej chwili.
Drzwi poszły w drzazgi, Mętlik wpadł i narobił bałaganu, usiadł w kącie, znów potargany. Alienor siedziała skołowana i obolała.
Na szczęście, przyszedł Filozof. Przegonił Mętlika, posklejał drzwi i opatrzył zadrapania od drzazg. Przytulił.
Listopad to bardzo zły miesiąc.